„Ojca chrzestnego” nie oglądał i nikogo nie zwalnia, czyli krótka rozmowa z Jakubem Rzeźniczakiem

Po meczu w Kielcach, gdzie Legia Warszawa rozbiła Koronę Kielce 5:3 udało nam się chwilę porozmawiać z Jakubem Rzeźniczakiem. Zastanawialiśmy się, czy nie jest zawiedziony faktem, że nie zagrał w reprezentacji chociażby przeciwko San Marino, oraz czy nie uważa że T-Mobile Ekstraklasa jest absurdalna… Sprawdźcie sami.

Jakub Rzeźniczak. Fot. Legia.Net

Jakub Rzeźniczak. Fot. Legia.Net

PoniedziałkowaMusztra.pl: Nie wydaje Ci się czasami, że T-Mobile Ekstraklasa jest absurdalna niczym polskie sądownictwo? Mistrz jedzie do Chorzowa i wraca jako pokonany…

Jakub Rzeźniczak: Nie. Niespodzianki są wliczone w sport. Myślę że takie rzeczy zdarzają się nie tylko w ekstraklasie. Początek sezonu był ciężki, trener Urban dokonywał wielu rotacji i w tym można upatrywać powodu wpadki w Chorzowie. Jednak w przekroju całego sezonu sprawa tych trzech punktów nie musi mieć żadnych konsekwencji.

PM: Czy w Rzymie zagracie równie radosny futbol jak w Kielcach?

Mecz w Rzymie będzie zupełnie inny. W Kielcach to my byliśmy faworytem, tam będą na pewno rzymianie. Przy dobrym wyniku pozwoliliśmy sobie na ryzyko, głupie straty i wyprowadzanie kontr przez przeciwników. Gdyby wynik był bardziej na styku, nie podejmowalibyśmy takiego ryzyka, nie pozwolilibyśmy sobie na tego typu zagrywki.

Czy to prawda co napisał „Fakt”? Macie dość Boenischa w kadrze?

Nie czytam „Faktu”, chociażby dlatego że dziennikarze skupiają się na wyciąganiu jakiś niekoniecznie pozytywnych wniosków. Ja nigdy nic takiego nie powiedziałem. Mamy dobry kontakt z Sebastianem, jak i z całą kadrą. Wszyscy spędzamy dużo czasu na zgrupowaniach. Wiadomo, że atmosferę budują wyniki, a ten z Czarnogórą nikogo nie satysfakcjonował, ale atmosfera jest dobra. Nikt nikogo nie ma dosyć.

Nie jesteś zły, że nie zagrałeś z Czarnogórą i San Marino?

Selekcjoner wybrał takie, a nie inne rozwiązanie. Sebastian gra w Bundeslidze i to przez 90 minut, więc to o czymś świadczy. Ja gram w Legii, a to trochę inny poziom. Każdemu może zdarzyć się słabszy mecz. Oczywiście pojechałem z nadzieją, że zagram, ale jak widać jeszcze dużo pracy przede mną. Trener w tamtym momencie postanowił że zagra Sebastian.

Ale widziałeś, jak grał Boenisch. Mogłeś go zastąpić. Na kadrę złożoną z ligowców pojechałeś jako prawy obrońca…

Tak jak mówiłem, każdemu zdarzają się słabsze mecze. Kwestia dyspozycji i dnia. W innych spotkaniach wyglądał lepiej. Nie można wyciągać daleko idących wniosków po meczu z San Marino. Nie był to mecz i rywal, którego można traktować jako wyznacznik.

Czy Waldemar Fornalik, tak jak domagają się media, powinien odejść?

Ja jestem zawodnikiem i jako zawodnik w tej kwestii się nie wypowiadam.

Widziałeś już tatuaż prezesa Leśnodorskiego?

Ten na przedramieniu?

 Tak

Widziałem go w „Newsweeku”. Każdy ma pełną dowolność, gdzie i jakie robi sobie tatuaże. Prezesowi się podoba. Ja nie oglądałem tego filmu, więc nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć.

A Ty sam, nie chciałbyś zrobić sobie tatuażu?

Przeanalizowałem to i na starość nie chciałbym mieć tatuażu. Generalnie nie jestem zwolennikiem tego typu wyrażania siebie.

Czy to Korona miała słabszy dzień, czy to wpływ tego, że na ławce nie ma już trenera Ojrzyńskiego?

Ciężko powiedzieć. Przed zgrupowaniem, jeszcze w meczu z Podbeskidziem również zagrali słabo. To dopiero drugi mecz. Generalnie bardziej podobała mi się ta Korona trenera Ojrzyńskiego – miała swój styl i charakter. Teraz niestety nie widać żadnego. Sam nie wiem czy to był dobry ruch, by zwolnić trenera. On dawał tej drużynie ducha i charakter. Rozmawiałem z chłopakami i podkreślali, że dobrze pracowało im się z Ojrzyńskim. Trener Pacheta ma swój pomysł na tą drużynę i musi wprowadzić swoją myśl. Aktualnie minęły dwa tygodnie, a to trochę za mało czasu, by już oceniać pracę jaką wykonał.

Zamykanie stadionu za race, czy zwalnianie wojewodów za nieumiejętność walki z nimi?

Ja nie jestem od tego, by kogoś zwalniać (śmiech). Zamykanie stadionu za race jest głupie. To część otoczki meczu, samego spotkania. Część osób właśnie po to przychodzi na stadion, by zobaczyć również to widowisko, a nie tylko to co dzieje się na boisku. Jeśli zachowane są normy bezpieczeństwa, to czemu nie? Na całym świecie kibice bawią się w ten sposób na trybunach i nie dochodzi do tragedii, więc to kwestia zrozumienia kilku spraw przez wojewodę.

Według „Wprost” wojewoda ma zamknąć cały stadion za race…

To są tylko plotki dziennikarskie. Na razie nie daję im wiary. Zobaczymy jak rozwinie się ta sytuacja.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wywiady i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s